źródło: c.asset.soup.io

źródło: c.asset.soup.io

Architype cz.2

… Dodać trzeba, że pomimo że z biegiem lat Architype projektował coraz więcej budynków użyteczności publicznej, zwłaszcza szkół, siłą rzeczy pozostawiając na boku metodę Segala, wymyśloną i dającą najlepsze, zwłaszcza niematerialne efekty w przypadku domów, to drewniany szkielet, racjonalność, minimalizacja środków i kosztów w dalszym ciągu są ważnymi cechami projektów anglików. Idea partycypacji, tak ważna w projektach Segala, także dostosowana została do potrzeb budynków użyteczności publicznej. Pomimo ewidentnych różnic pomiędzy projektowaniem dla konkretnego człowieka a dla bliżej niezdefiniowanej grupy, projektanci z Architype zaproponowali budynek społecznego centrum, częściowo prefabrykowany, do budowy rękami lokalnej wspólnoty. Idea Segala pozostaje żywa.

Prefabrykowane centrum społeczne Mod-e-Com, źródło: architype.co.uk

Prefabrykowane centrum społeczne Mod-e-Com, źródło: architype.co.uk

Read more…

Architype cz.1

Nie ciągnie mnie do świata. Zamiast Wietnamu wolałbym znaleźć czas by rowerem przejechać się po wschodnim Podlasiu, Lasach Janowskich czy Pogórzu Przemyskim. Nie ciągnie mnie do świata i nie jarają mnie biura MVRDV, BIG, MAD i inne takie (chociaż ich wybryki czasem są świetne), jest jednak drobny (bo nie porównywalny do wymienionych) wyjątek: Architype.

Chiltern Hills Gateway Centre, źródło:livegreenblog.com

Chiltern Hills Gateway Centre, źródło: livegreenblog.com

Jeśli miałbym więc zamienić zadymiony i szary Kraków – zamienić bym mógł go na równie szary i mniej zadymiony Londyn. Nie chodzi tu o moją ślepą miłość (lub nie tylko) do projektów Segala, których pokłosiem po części jest to biuro, ani o trudną, łącząca mnie z Architype, miłość do standardu pasywnego, ale o skromność, bezpretensjonalność i mądrość a przy tym elegancję budynków projektowanych przez ten zespół.

Read more…

firma Poznań i jej pakiety lojalnościowe

Władze Poznania opracowują nową strategię Polityki Mieszkaniowej Miasta. Pamiętając wkład władz w teorię zrównoważonego rozwoju miast (min. dzięki programowi gett kontenerowych czy wspomaganiu gentryfikacji), można spodziewać się kolejnego dokumentu, dowodzącego, że miasto nie jest niczym innym niż spółką akcyjną.

Do dyskusji nad dokumentem włączyło się także miejskie Poznańskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego.

Głos prezesa PTBS jest nieco odmienny. Jego propozycja (więcej tu i tu) jest z jednej strony potrzebna, skierowana zaledwie do niewielkie grupy spośród osób młodych, ale także potrzebującej pomocy. Z drugiej, przynajmniej na obecnym etapie i z tego co donoszą media – dosyć dziurawa. PTBS chce budować mieszkania na wynajem dla absolwentów poznańskich wyższych uczelni. Niewielkie, dwupokojowe i maksymalnie 46-metrowe mieszkania byłyby tanie w budowie na tyle, aby najemców było stać na partycypację (30 proc. wartości), bez konieczności brania kredytu.

Read more…

Plotlands for All

„Ale gdy spojrzysz na społeczeństwo z anarchistycznej perspektywy, odkryjesz, że alternatywy już istnieją, w szparach dominującej struktury władzy. Jeśli chcesz stworzyć wolne społeczeństwo, jego części trzymasz w ręce.”

Colin Ward, Anarchia i państwo

Plotlands, które można porównać do polskich ogródków działkowych zaczęły powstawać po załamaniu się rynku rolnego w Anglii w 1870 roku w konsekwencji wzrostu importu z kolonii i upadku części gospodarstw, zwłaszcza na gorszych ziemiach południowo-wschodniej Anglii. Ziemie te zostały podzielone na małe działki i tanio sprzedane przez posiadaczy. Był to po części powrót na wieś ludzi, których rodzice w pierwszej połowie XIX wieku musieli się przenieść do miast, lub zostali wręcz siłą przesiedleni, a po części ucieczka od przeludnionych angielskich centrów przemysłowych pełnych slumsów. Mieszkalne znaczenie plotlands było jednak niewielkie a pomysł narodził się raczej jako robotnicza działka za miastem.

Read more…

Wolność, jak się wydaje, wiąże się z niedoskonałością, z prawem do niedoskonałości*

„Jak byś się poczuł, gdybyś odkrył, że społeczeństwo w którym chciałbyś żyć istnieje. Pomijając parę lokalnych niedogodności w rodzaju eksploatacji, wojen, dyktatur i głodu? (…) anarchistyczne społeczeństwo, społeczeństwo, które organizuje się samoistnie bez władzy, ciągle istnieje, tak jak ziarno przykryte śniegiem, przygniecione ciężarem państwa i jego biurokracji, kapitalizmu, jego marnotrawstwa i niesprawiedliwości, nacjonalizmu i jego samobójczych lojalności i nietolerancji religijnych z ich przesądnym separatyzmem.”

To ciepłe i typowe dla Colina Warda pytanie próbuje wyjść poza – totalne w swojej genezie – koncepcje „czystości”, „prawdziwości” anarchistycznej społeczności i anarchistycznego działania, poza wybór „wszystko albo nic”. W swoich pismach i badaniach Ward, brytyjski myśliciel anarchistyczny i architekt, zdejmuje z anarchizmu ciężar utopii, ciężar konkretu, który został wymyślony i należy do niego dążyć. Ward zdejmuje ciężar stworzenia nowego człowieka, nowej kultury, budowy nowego świata od zaraz. Kiedy pisze o ziarnie to myśli raczej o roślinie, która rośnie latami a po drodze się wygina i przykrywa śniegiem, niż takiej, która wybija się w ciągu jednej nocy. Kiedy pisze o anarchistycznej społeczności, organizacji czy praktyce to o bardziej lub mniej „anarchistycznej”, „egalitarnej” czy „dobrowolnej”. Zawsze zanurzonej w wielu kontekstach, w ludzkich możliwościach i pomyłkach. I mimo że Ward zdaje sobie sprawę z tego, że wielu państwo się opłaca i wielu lubi być rządzonymi, to przekonany jest, że to głównie dzięki wzajemnej pomocy i dobrowolnym związkom, a nie przymusowym instytucjom istnieje społeczeństwo Read more…

lepiej jak jest więcej

Dobrze, że powstają blogi o architekturze, którą nie mogą pochwalić się miejscowe samorządy, na której otwarcie nikt nie przyjeżdża z mediami i nożyczkami i, której nie spotkamy na branżowych portalach. Ważne, jednak by ta architektura rzeczywiście zwiększała jakość życia, a nie stanowiła dla niego zagrożenia: anarchitektura.tumblr.com