„Ale gdy spojrzysz na społeczeństwo z anarchistycznej perspektywy, odkryjesz, że alternatywy już istnieją, w szparach dominującej struktury władzy. Jeśli chcesz stworzyć wolne społeczeństwo, jego części trzymasz w ręce.”

Colin Ward, Anarchia i państwo

Plotlands, które można porównać do polskich ogródków działkowych zaczęły powstawać po załamaniu się rynku rolnego w Anglii w 1870 roku w konsekwencji wzrostu importu z kolonii i upadku części gospodarstw, zwłaszcza na gorszych ziemiach południowo-wschodniej Anglii. Ziemie te zostały podzielone na małe działki i tanio sprzedane przez posiadaczy. Był to po części powrót na wieś ludzi, których rodzice w pierwszej połowie XIX wieku musieli się przenieść do miast, lub zostali wręcz siłą przesiedleni, a po części ucieczka od przeludnionych angielskich centrów przemysłowych pełnych slumsów. Mieszkalne znaczenie plotlands było jednak niewielkie a pomysł narodził się raczej jako robotnicza działka za miastem.

Popularność plotlands z czasem rosła, także w związku z rozwojem transportu i możliwością łatwego połączenia wsi z dużymi miastami i w latach 20 i 30 XX wieku można mówić w pewnej mierze o masowym ruchu. Zmianie zaczęła ulegać też zabudowa działek, z prowizorycznych szop, przyczep na coraz bardziej domo-podobne, o coraz wyższym standardzie budynki. Coraz więcej ludzi osiedlało się tam też na stałe. Zwłaszcza w czasach kryzysu gospodarczego dysponowanie kawałkiem ziemi, możliwością hodowli drobnych zwierząt było nie bez znaczenia. Mimo rozwoju, osiedla wciąż charakteryzowały się obojętnością w stosunku do prawa budowlanego, systemem gospodarczym, i sporą dozą wzajemnych zależności a także brakiem kanalizacji czy bieżącej wody. Ten stan rzeczy był tolerowany przez urzędy planowania i samorządy przez cały okres międzywojnia a w latach IIWŚ i bitwy o Anglię, można mówić o dużym znaczeniu „ogródków działkowych” umożliwiającym, zwłaszcza Londyńczykom ucieczkę z bombardowanego miasta i na ten okres przypada największa populacja plotlands w Anglii.

Dopiero po wojnie, operując jeszcze „resztkami stanu wojennego” obowiązywać zaczął Town and Country Planning Act z 1947 roku, który położył kres rozwojowi osiedli. Na miejscu wielu osiedli powstały miasteczka (np. na miejscu plotlands Pitsea i Laindon, które nie posiadały podstawowych mediów, a których populacja pod koniec wojny wynosiła 25.000 ludzi pospiesznie powstało miasto Basildon) lub parki, w których przez wiele lat pozostawały domy co bardziej upartych mieszkańców. W niektórych miejscach, jak w Essex pozostały jeszcze osiedla plotlands, jak Jaywick (jedno z najbiedniejszych osiedli w Anglii) czy Dungeness, których istnienie w sądach i poprzez protesty obronili mieszkańcy. Pozostały także skrawki zabudowy, lub pamięć, jak w przypadku osiedla Dunton, który jest częścią parku w Essex, a który może pochwalić się lokalną izbą pamięci.

Jaywick, źródło i więcej zdjęć: flickr.com

Angielskie „ogródki działkowe” badał i opisał w książce „Arcadia for All” Colin Ward jako laboratorium nieskrępowanej ekspresji budowlanej a także jako dowód umiejętności i potrzeby tworzenia i dbania o środowisko mieszkaniowe. Osiedla, których samorządna, i osamotniona historia trwała przez 30-40 lat a w niektórych przypadkach trawa już niespełna wiek były dla Warda jednoznacznym dowodem możliwości niebiurokratycznej organizacji. Rzeczywisty i szybki rozwój tych osiedli od szop z blachy falistej i wszystkiego co przypominać mogło ścianę i dach po często równie pstrokate domy, pomimo naprawdę wielu niedogodności związanych z istnieniem poza pewnymi zasadami, poza systemem państwowej redystrybucji był argumentem za zwiększeniem wolności w kwestii sposobu budowy własnego domu

Walton on Thames, źródło: flickr.com, kliknij na obrazek, by przejść do galerii

Trwanie tych osiedli w pewnym zawieszeniu, z jednej strony – warunkowego tolerowania ich przez samorządy, z drugiej strony zupełnego wykluczenia ich z usług komunalnych powodowało przymus zadbania o siebie i o społeczność, tworzyło opozycję my i miasto ale i wzmacniało wzajemne relacje.

Uwagę Warda zwrócił sposób budowy, długotrwały, pozbawiony projektu, związany z pojawiającymi się okazjami i możliwościami tkwiącymi w danym miejscu. Szanse, które daje niezamożnym mieszkańcom ten sposób budowy (zwłaszcza poprzez rozbudowę) były podstawą wielu metod budowlanej samopomocy opracowywanymi przez architektów, chociażby Segala. Wszystkie one jednak jako zamknięte systemy budowy umożliwiają sporządzenie projektu i ukształtowanie budynku o pewnym minimalnym, zawartym w prawie budowlanym standardzie, a przez to przeprowadzenie budowy przez całą część administracyjno-prawną. Ambicją ich było przeniesienie pewnej żywiołowości budowy, ale też osadzenie jej w pewnych ramach. Ward podkreślał jednak potrzebę kształtowania prawa w taki sposób, by możliwe był także bardziej niedoprecyzowane a więc i tańsze, operujące w dużej mierze poza oficjalnym systemem prawa budowlanego techniki budowy. Domy, które zapewniają tylko schronienie, więżąc, że kwestią czasu jest poprawa ich standardów.

Reklamy