W czwartek rozstrzygnięto konkurs na dom ekologiczny organizowany przez wydawnictwo Murator. Konkurs był ważny ze względu na bezsprzeczną siłę oddziaływania organizatora i ilość zgłoszonych prac (ponad 90). W związku z tym, że sam brałem udział w konkursie nie będę komentował werdyktu jury.

Pozwolę sobie powiedzieć jedynie, że był to ciekawy konkurs – jak myślę – o dobrze postawionym problemie, ekologicznego budynku wzorcowego-zaczątku powszechnej architektury ekologicznej (jednak zapiski regulaminowe całkiem przekreśliły problematykę zezwalając na dość sporą powierzchnię użytkową (np. minimalna pow. domu była większa niż maksymalna pow. domu objęta nielubianym przeze mnie programem rodzina na swoim) i nie stawiając problemu ceny realizacji itd. ustawiły charakter prac konkursowych na dość wysokim poziomie kosztów inwestycyjnych). Sam konkurs mam nadzieję, okaże się o tyle ważny, że rozpocznie dyskusję o tym czym jest ekologia w architekturze, bo przekrój prac bezspornie pokazuje  jak różnorodne znaczenia może mieć to słowo. I jak ważna jest teraz propaganda.

Ważne, jest także to, że na te 90 prac, kilka wykorzystywało tanią, energooszczędną i społeczną technologię jaką jest strawbale (ta,ta,ta i ta).

Reklamy