Obecność niektórych budowli kryje dla mnie pewną tajemnicę. Zdają się one po prostu być. Nie darzy się ich szczególną uwagą. A jednak bodaj nie sposób wyobrazić sobie miejsca, w którym stoją, bez nich. Budynki te wyglądają na mocno zakotwiczone w ziemi. Wywołują wrażenie, że są naturalną częścią otoczenia i mówią: „Jestem taki, jakiego mnie widzisz i tutaj przynależę”.

P. Zumthor, Myślenie architekturą

Segal stworzył prostą metodę budowy domu na zasadach wzajemnej pomocy mieszkańców, którzy zasiedlą budowane przez nich samych osiedle, a którzy wcześniej nie musieli posiadać wiedzy na temat budownictwa czy architektury. Metoda opiera się na współpracy architekta – doradcy a ważną jej cechą jest możliwość nauki zawodu podczas budowy własnego domu i możliwość wykorzystania tego do walki z bezrobociem. M.M.Kołakowski zauważa, że są to idee zbliżone do Kropotkinowskiej teorii rozwoju i przetrwania gatunków poprzez wzajemną pomoc, która gwarantuje interes zarówno jednostce jak i grupie.

Podejście Segal’a było w istocie, sięgnięciem do średniowiecznej tradycji budowy domów. I tutaj podstawą myślenia był brak, niedobór środków, materiałów i wiedzy. Domy planowane był tak by wybudowali je niewyszkoleni ludzie (często po prostu rodziny) bez użycia nowoczesnych maszyn i tak by zużyć na nie minimalną ilość materiału. Wszystkie te braki musiały jednak zapewnić komfort przyszłym mieszkańcom. Budynki wynikające z braków są ściśle racjonalne wykorzystujące jeden element wielokrotnie, znajdując dla niego wiele funkcji. Takie były góralskie chałupy Łemków, czy górali Podhalańskich, takie były szkieletowe domy średniowieczne i takie są domy Segala.

Longton Ave, Londyn, http://www.jonbroome.co.uk

Jednym z podstawowych założeń Segala było uniknięcie prac mokrych, takich jak murowanie, czy wylewanie stropów, ponieważ mnożą one koszty materiałów, ciężar budynku (znowu koszty), czas i wymagają pracy wykwalifikowanych pracowników. Odpowiedzią na te problemy był oczywiście szkieletowa konstrukcja drewniana, która została z jednej strony zminimalizowana (naturalnie zapewniając bezpieczeństwo konstrukcji), z drugiej dostosowana do typowych przekroi dostępnych na (angielskim) rynku. Takie podejście zapewnia oszczędność (wynikająca z ceny materiału i ilości odpadów) ale także możliwość łatwej, modułowej rozbudowy. Elementy konstrukcji łączone są za pomocą śrub i wkrętów (tutaj Segal pominą trudną ciesielską tradycję średniowiecza) a ściany wykonane z płyt mocowanych do szkieletu charakterystycznymi listwami. Przestrzenie pomiędzy płytami wypełnione są izolacją (jest to prosty system w zasadzie podobny do konstrukcji „kanadyjskiej”). Podobno (jak podaje selfbuild-central.co.uk) możliwe jest uzyskanie w budynku z takim właśnie systemem konstrukcyjnym uzyskanie parametrów budynku pasywnego (oczywiście podstawą do uzyskania tego standardu jest grubość ocieplenia, szczelność budynku i odpowiednie izolacje niezależne od konstrukcji, jednak wielką wagę mają również eliminacja mostków termicznych prze które ucieka sporo ciepła a, które zależne są od sposobu kształtowania konstrukcji). Dla uniknięcia mokrych prac i uproszczenia konstrukcji ścian instalacje prowadzone są po ich powierzchni. Dzięki takiej lekkiej konstrukcji fundamenty zostały zminimalizowane do fundamentów punktowych, za które czasem wystarczą płyty chodnikowe, a w razie potrzeby bloki betonu 60×60 (głębokość zależna od warunków). Poza tym konstrukcja jest tak ukształtowana (z powodu punktowych fundamentów), że budynek jest uniesiony ponad otaczający poziom gruntu, co ułatwia budowania go na pochyłych działkach. Segal był zwolennikiem modernistycznych płaskich dachów pokrytych wieloma warstwami papy i obsadzonymi trawą (jego uczniowie stosują jednak często dachy skośne)*, ale także eksperymentował z koncepcją mieszczenia na dachu basenu z taflą wody, która stanowi dodatkowe obciążenie – stabilizację momentami zbyt lekkiej konstrukcji, jest dodatkowym izolatorem. Elementy takie jak schody czy stolarka także zaplanowane były jako elementy standardowo dostępne na rynku. Konstrukcja wymyślona została jako parterowa, jednak okazało się, że możliwa jest na jej podstawie budowa do 3 kondygnacji.

Nauka budowy domu postępowała podobno bardzo szybko nawet wśród niedoświadczonych budowniczych (także dzięki podręcznikowi Segala). Nie udało się tylko uprościć takich elementów jak kanalizacja, przyłącza itp. Podstawowa konstrukcja budowana była w większej grupie pod nadzorem doświadczonego robotnika na ziemi, potem po kawałku podnoszona, zabezpieczana i łączona. Ta nośna struktura okazała się na tyle stabilna i bezpieczna, że dalsza część wykonywana mogła być jedynie przez rodzinę.

Ważną zasadą budowy było stawianie budynku na miarę potrzeb i możliwości, tak by już dziś odpowiadały ona na dzisiejsze potrzeby mieszkańców. Nie budowano ponad miarę ale zapewniono możliwości łatwej rozbudowy (modularność), zwłaszcza, że podczas budowy osiedli mieszkańcy zdobywali doświadczenia, a wręcz specjalizację, co pozwoliło im swobodniej poruszać się na placu budowy podczas rozbudowywania domów (M.M.Kołakowski daje przykład wizyty w domu, który właśnie był rozbudowany – odsyłam do w.w. artykułu). Jest to zasada, która umożliwia walkę z brakiem mieszkań, jest w swej oszczędności ekologiczna (ochrona zasobów i mniejsze wydatki na utrzymanie domu) i umożliwia zindywidualizowanie domów.

Walters Way, Londyn, http://www.spatialagency.net

Myślę, że domy Segala wyróżniają się właśnie głęboką ekologią; wbudowane są niewielkie ilości energii (poprzez dobór technologii, materiałów i organizacji pracy czy wielkość budynku), szanowane są zasoby (także krajobraz) i korzysta się głównie z tych odnawialnych (drewniany szkielet, sklejki i naturalne ocieplenie). Przy tym domy są tak projektowane by do ich utrzymania potrzebne były jak najmniejsze nakłady energii, także tej ludzkiej. Wreszcie domy Segala dają rozwój i radość ludziom a czasem pracę, dają mieszkańcom pełną władzę nad własnym miejscem życia, w fazie projektowania , budowy i mieszkania oraz poprzez wspólną pracę tworzy społeczeństwo.

Segal był wiernym synem epoki; budynki były racjonalne, stypizowane i prefabrykowane na budowie (podnoszenie większych konstrukcji łączonych na ziemi), świadomie organizował budowę i dążył do minimalizacji nakładu kosztów, materiałów i czasu, jednocześnie jednak Segal nie pomylił celów, ze środkami. Emancypacja była siłą epoki, i to siła budowy własnego domu, tworzenia społeczności wokół wspólnego celu, poprawa warunków życia jest prawdziwym, rewolucyjnym duchem modernizmu. Typizacja służyła temu by ludzie ubodzy mogli pozwolić sobie na dom, ale dźwig nie wyznaczał urbanistyki osiedla ani wysokości budynków, mieszkańcy nie byli niezbędnymi dodatkami do produkcji domów.

Dzięki tym modernistycznym zasadom osiedla domów Segala są spójne stylistycznie a przy tym bardzo indywidualne dzięki kwietnikom, altanom, układom (stypizowanych) okien, gankom, czasem kolorom. Stają na malowniczych i niewygodnych działkach w luźnym układzie. Sporo z nich są ciekawymi przykładami skromnej, lecz bogatej w detal i ludzkie, kameralne przestrzenie architektury. Są także takie, które przypominają mi domki z ogródków działkowych albo szopy, ale z tym także trzeba się liczyć. Większość z nich wygląda jakby były wrośnięte w ziemię (mimo, że zawszę są poderwane), jakby stały tu od zawsze, są częścią krajobrazu. Być może dlatego, że tak niewiele go zajmują, tak niewiele wydzierają. Moje wrażenie na temat architektura Segala najlepiej chyba wyraża myśl Zumthora przywoływana na wstępie, odnosi się ona jednak do krajobrazu, przestrzeni. Myślę, że podobne wrażenie domy robią w sensie relacji budynek-człowiek. Są to domy, które po prostu są; do mieszkania a nie do snobowania się, domy w których się żyje i dorasta, zakotwicza, także dzięki tworzącej się wokół miejsca zamieszkania społeczności.

Walters Way, Londyn, http://www.spatialagency.net

04.05.2011: Model budynku wg. metody Segala ukazujący jej zasady:

barwork.de

________________________________________________________________________

* jak się dowiedziałem ostatnio pod dziką NIE STRZYŻONĄ trawę należy dawać folie plastikowe a nie papę, ponieważ w ziemi żyją drobno ustroje (albo coś takiego), które rozkładają papę.

Reklamy