Straw bale to-mówiąc krótko-budownictwo oparte o słomiane kostki, które można wykorzystać zarówno jako element konstrukcyjny jak i ocieplenie. Chciałbym opisać pokrótce różne technologie budowy ze słomy/gliny, nie wchodząc w ich szczegóły.

Pierwsza z nich najbardziej ciekawa, ponieważ używająca słomy jako el. konstrukcyjnego, polega na prasowaniu słomy podczas budowy ściany. Słomę dociska się maksymalnie przed ułożeniem kolejnej warstwy. Słoma zachowuje swoją geometrię, ponieważ w przestrzeni ściany ograniczają ją drewniane deski (które mimo, że tak jak słupy idą przez całą wysokość piętra to nie mają funkcji nośnej a jedynie stabilizującą) a prostopadle do ściany-warstwa gliny, którą po obu stronach (wnętrza i zewnętrza budynku) umoczony jest snopek przed montażem. Ten rodzaj budowania ze słomy oprócz ekonomicznych zalet ma też poważne wady; przede wszystkim nie ma w Polsce norm, które traktowały by słomę jako materiał konstrukcyjny, a więc budowa ponad 35-metrowego (powierzchnia zabudowy) budynku zgodnie z prawem jest niemożliwa (przy możliwości-podobno-wykonania tą metodą budynku do 2-3 kondygnacji).

Druga bardziej znormalizowana metoda to budowa szkieletu drewnianego i użycie słomy jako naturalnego ocieplenia, zarówno w wersji szachulcowej jak i z szkieletem schowanym do wnętrza budynku. Przy tej metodzie możemy liczyć na pozwolenie na budowę, wyliczenia konstruktorów i normy. Wielkość konstrukcji ograniczona jest możliwościami drewnianego szkieletu, więc możliwości także tutaj są spore.

Ostatni metoda to prefabrykacja. Pociąga ona za sobą jej wszystkie pozytywne cechy a więc rygor wymiarów i dokładność elementów (niezwykle ważny, bo trudny do osiągnięcia w przypadku słomy), uniezależnienie się od pogody (niezwykle istotne w przypadku słomy i gliny) oraz łatwość i szybkość montażu (spotęgowane lekkością elementów). Tutaj elementem nośnym jest słup drewniany tworzący skrzynkę, w której zamknięte są słomiane bale. Tutaj także-jak w przypadku wszystkich prefabrykatów-kluczowym i najtrudniejszym elementem jest połączenie prefabrykatów i spękania tynku na łączeniach. Metoda prefabrykacji często owocuje budynkami o miejsko-kanciastych kształtach, w odróżnieniu od poprzednich dwóch, gdzie często podkreśla się organiczność, naturalność, miękkość i krajobrazowość (?) materiałów, z których wykonany jest budynek. Nie oznacza to, że w obu metodach nie da się osiągnąć innych, przeciwnych efektów.

Ta ostatnia metoda wykorzystywana jest często w miastach, ponieważ w śródmieściu zanika wielka zaleta budowy z gliny i słomy, a więc bezpośrednia bliskość materiałów konstrukcyjnych. Jednak nie jest to na tyle poważna różnica by całkowicie determinowała wybór metody. Zwłaszcza, że wciąż na polskim rynku istnieje potrzeba budowy prefabrykatów samemu, więc różnice między metodami są czysto organizacyjne.

Niezależnie od wyboru metody, budynki z gliny/słomy posiadają wiele cech, które pozwalają myśleć o nich jako o poważnej alternatywie dla miejskiego budownictwa komunalnego czy socjalnego. Zwłaszcza w czasach zupełnego jego upadku i braku/cynicznej polityce mieszkaniowej zarówno na poziomie miast jak i państwa.

Chciałbym pokrótce omówić zalety technologi budowy ze słomianych snopków dla środowiska i zdrowia mieszkańców, ponieważ na ten temat powstają całe serwisy, które wyczerpują temat. Podkreślić jednak trzeba zarówno małą ilość wbudowanej energii w budynek (niektóre obliczenia podają, że przy produkcji materiałów, przygotowaniu ich i budowie bilans produkcji CO2 jest ujemny z racji wykorzystania drewna i – przede wszystkim – słomy), wykorzystanie słomy a więc ubocznego produktu uprawy zbóż, a w dzisiejszych czasach niemal odpadu, z którym rolnicy często nie mają co robić i go palą (ze szkodą dla środowiska naturalnego) jak i niemal całkowitej biodegadowalności budynku. Cechami budynku, które pozwalają mówić o nim jako o ekologicznej alternatywie dla budownictwa „tradycyjnego” (mimo, że budowa z gliny i słomy sięga dużo głębiej w tradycję) jest także wykorzystanie miejscowych materiałów (do tego stopnia, że przy odpowiednich warunkach, o które nie trudno tynki wykonać można z gliny wykopanej na działce).

Czterdziestocentymetrowa warstwa słomy jako izolacji pozwala mówić także o tego typu budynkach jako o energooszczędnych (przy zachowaniu odpowiedniego reżimu szczelności okien, drzwi, odpowiedniego opracowaniu detalu). Ostatnią istotną i ekologiczną cechą budynków, o której pisałem już tutaj, jest łatwość wykonania, lekkość materiałów, prostota technologii i możliwość bezpośredniego wpływu przyszłych mieszkańców na własny dom.

plomba z słomiano-drewnianych prefabrykatów

Energooszczędność i niskie koszty inwestycyjne a także możliwość zaangażowania się ludzi w budowę przyszłego domu są moim zdaniem istotnymi cechami dla budownictwa komunalnego. Budynek taki ma szansę być zarówno tańszy niż te budowane do tej pory, jak i zaangażować przyszłych mieszkańców, tworzyć wspólnotę, socjalizować. Co ważne dla tego typu budownictwa budynki te łatwo modyfikować, rozbudowywać, nadawać im indywidualny charakter przy typizacji rzutu, a także naprawiać i dbać o nie. Wszystko to wiąże się ze względnie niskimi kosztami. Łatwo i tanio jest zarówno naprawiać gliniany tynk jak i -w przypadku poważniejszych uszkodzeń, czy zaniedbań- wymienić słomiane bale. Tynki gliniane regulują poziom wilgoci w pomieszczeniach a także trudniej jest pojawić się na nich grzybom, przez co są zdrowsze i trwalsze. Wreszcie łatwość budowy, jej intuicyjność pozwala wykonać taki budynek (i czerpać z tego przyjemność) niedoświadczonym robotnikom-mieszkańcom pod nadzorem kilku doświadczonych ludzi. Z etapu tynkowania można stworzyć prawdziwy festyn rodzinny z zabawami gliną.

Oczywiście budynek ze słomy i gliny, to budynek, którego trzeba być świadomy, z którego trzeba umieć korzystać by wydobyć jego np. zdrowotne cechy, jednak przy mniej restrykcyjnym podejściu do tematu (wszystkie tynki gliniane wewnątrz, klepisko na podłodze itp.) oferuje on wciąż te wszystkie opisane zalety, jedynie zmienia się ich skala (jedna na cztery gliniana ściana w pomieszczeniu to nadal bardzo dobry sposób by utrzymywać zrównoważoną wilgotność w pomieszczeniu).

Pominę także obronę tego rodzaju budownictwa przed najczęstszymi zarzutami takimi jak ognioodporność (Austriackie normy mówią o 90min odporności), gryzonie (odpowiednie zabezpieczenia i dobrana słoma), trwałość (ponad 100-letnie budynki), wilgoć (wyłącznie kwestia wykonawstwa) czy wiejski charakter (BaleHaus@Bath, The Sutton Bonington Biosciences Building at the University of Nottingham’s). Odwołuje się znów do portali na temat budownictwa słomiano-glinianego.

Tak łatwe w budowie, tanie i naturalne budownictwo ma szansę stać się miejskimi przyczółkami zrównoważonego rozwoju zarówno w sensie ochrony środowiska jak i społecznym (zwłaszcza jeżeli będą w świadomy i egalitarny sposób umiejscawiane). Oddolnym, niesnobistycznym ruchem mniej inwazyjnego budownictwa, które znajduje się po przeciwnej stronie high-tekowej ekologii biurowców City. Tak nieznośnie poprawnej, homogenicznej i odciętej od pierwotnego sensu jak tylko mieszczanie potrafią i jak tylko kująca słoma i chropowata glina nie potrafi.

Ciekawe strony na których można pogłębić wiedzę na temat budownictwa z słomianych snopków/bali:

http://www.strawbale.pl/

http://cohabitat.net/

http://domyzeslomy.net/

http://dom-autonomiczny.edu.pl/

Reklamy